603 300 352

Czytelnia

Domowy dzikusek

bengalOryginalne pupile o wyjątkowej inteligencji i przebiegłości. Powstały w toku krzyżowania ze sobą kotów domowych i cętkowanych drapieżników. Dziś rasa zatraciła wiele negatywnych, dzikich cech na rzecz stabilności emocjonalnej i przyjaznego nastawienia. W kotach bengalski wciąż jednak tkwi drapieżnik, dlatego są aktywne, chętnie się bawią i polują na zabawki. Uroku dodaje im piękna, złocista sierść i cętki. Rasa ta nie wymaga specjalnej pielęgnacji, warto jednak sięgnąć po karmy dla kotów aktywnych, np. firmy 1st Choice, czy Royal Canin.

Początki tej rasy można datować na lata 60 XX wieku. Wtedy to Jean Mill, amerykańska biolog, zapragnęła stworzyć kota domowego, który wyglądem przypominałby lamparta. Rozpoczęła krzyżowanie drapieżnika – kota bengalskiego (Prionailurus bengalensis), zwanego też lampartem azjatyckim, z amerykańskimi kotami krótkowłosymi, egipskimi kotami mau i kotami abisyńskimi. Pierwsze mioty okazały się jednak bezpłodne, zachowały też wiele dzikich cech charakteru. W późniejszych pokolenia zaczęły jednak tracić cechy drapieżników, zbliżając się z charakteru do domowych mruczków. Czwarte pokolenie tych kotów zostało ponownie skrzyżowane z lampartem azjatyckim. Swój debiut na wystawie rasa odnotowała w 1985 roku, wtedy też wywarła ogromne wrażenie, co zaowocowało powstaniem nowych hodowli. Swoją nazwę koty bengalskie odziedziczyły po naukowym określeniu ich dzikiego przodka - Prionailurus bengalensis. 

Więcej

Angielski elegant

setterMistrz tropienia i wystawiania, wyśmienity myśliwy o smukłej, choć mocnej sylwetce i jedwabistej sierści. Tak w skrócie opisać można setera angielskiego, który dziś rzadziej poluje, a częściej staje się towarzyszem rodziny. Od swoich popularnych, irlandzkich kuzynów odróżnia się nie tylko umaszczeniem, ale i cięższą głową o głębszej i bardziej kanciastej kufie. Nie jest trudny w utrzymaniu, można podawać mu karmy przeznaczone dla dużych psów o atletycznej budowie, na przykład firmy Purina. W pielęgnacji warto z kolei sięgnąć po szampony do sierści długiej (np. firmy Champion), czy podkreślające kolor sierści (zależnie od wyboru białej lub ciemnej) firmy Zolux, czy Mr. Groom.

Dzisiejsze setery uznawane są za potomków dawnych „ptaszników”, psów pochodzących z Półwyspu Iberyjskiego, których zadaniem było wyszukiwanie i wypłaszanie ptactwa. Pierwsze opisy i rysunki czworonogów przypominających setery znaleźć można w księdze Hansa Bolsa z 1582 roku, opisującej polowania na kuropatwy. Nazwa rasy pochodzi od czasownika „to set”, który odnosi się do charakterystycznej cechy tej rasy – przypadania do ziemi dla wskazania wyszukanego ptaka. Odmianę angielską seterów ustalono dopiero w XIX wieku, za sprawą Edwarda Laveracka, który w 1825 roku został właścicielem pary psów tej rasy. Rozpoczął on hodowlę w pokrewieństwie, nie dodając do potomstwa założycielskiej pary obcej krwi. Laverack wyprowadził linię łaciatych, biało-czarnych seterów, z charakterystycznym równomiernym przesianiem się kolorów. Umaszczenie to nazwano „belton”, od nazwy wioski w Northumberland. Setery (jeszcze nie podzielone pod względem umaszczenia) pojawiły się na pierwszej w Wielkiej Brytanii wystawie w 1859 roku, a od 1925 stały się modną rasą wystawową.  

Więcej

Zimowe dokarmianie

birdZbliża się kalendarzowa zima, temperatury już spadają poniżej zera, a dzieci czekają na pierwszy śnieg i zjazdy na sankach. Jest to też okres, w którym wielu zwierzętom trudniej znaleźć pożywienie. Do tej grupy należą ptaki zimujące w Polsce, których dokarmianie stało się w naszym kraju niemal tradycją. Sikorki, wróble, gile czy zięby zawitają na naszych balkonach, czy w ogrodowych karmnikach w poszukiwaniu nasion i słoniny. Warto naszym kolorowym gościom podać też pokarm pełnowartościowy i specjalnie dostosowany do ich potrzeb. Zamiast zostawiać na naszych parapetach wysuszone kromki chleba czy resztki ciasta możemy udać się do sklepu po gotowe mieszanki i smakołyki dla ptaków zimujących, np. firmy Megan czy Nestor.

Dokarmianie zwierząt zimą niesie ze sobą wiele pozytywów. Najczęściej angażuje ono niemal całą rodzinę. Rodzice wspólnie z dziećmi składają karmniki i wieszają słoninę na drzewach. Takie dokarmianie uwrażliwia też dzieci, wzbudzają troskę o zwierzęta. Nie dziwi więc, że w podobne akcje organizowane są też przez przedszkola. Obok tradycji rozwija się też dziś rynek produktów, które pomagają ją kultywować.

Więcej

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. Zamknij